poniedziałek, 31 grudnia 2012

Od Iluweite

"Poznałem fajną wilczyce"- ta myśl dręczyła mnie cały dzień
- Cos ją trapi jeszcze,musze wiedzieć inaczej niech zdechne!..- Nie ten fakt ciągnął mnie do niej....całkiem inny....ale o tym potem
Poszedłem do niej jeszcze raz
Tym razem była tam ona...Bloodspil wkroczyła do akcji i od razu zaczeła na mnie warczeć.
- Przestań Blood...-powiedziała Przygnębiona Swift
- Jaszczurki mi sie znudziły,mam zajęcie!...
- Zostawisz nas samych? chce z nim pogadać...- dalej mówiła takim głosem...smutnym...az czułem się jak bezbronny wilczek...Dość tego!
Już miałem skoczyć na Blood....moje kły się szykowały...
- Dobra,dobra ide...-warkneła na mnie jeszcze raz i odeszła
- Siadaj...-powiedziała Swift
No dobra...Nikt nigdy mną tak nie sterował! to była przesada ale ...mój organizm odruchowo...Usiadł! sam w to nie wiezyłem,nikomu nigdy nie udało sie mną sterować! zabiłem nawet moich rodziców za to! A u niej..Ehm...dobra,dobra,,,wróćmy do żeczywistości
- Coś cie gnębi? Jescze?-dodałem po chwili
- Powiedzmy...
<Swiftkill dokoncz>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz